obserwuj mnie!

snapchat
  • Maraton imprez witecznych czaaas start! december friends weekend party
  • Dobra ale mam chyba najadniejsze biuro na wiecie  myoffice
  • Bardzo wolne poranki  bryksbaza yesplease warsaw home morning
  • Spacery pod prd to jednak co co najbardziej mnie krci
  • Sezon na ja dzi nie wychodz musze zosta w domu
  • Dzie dobry  Dla mnie Matcha Latte i tego pieska
  • Walking on glacier never looked so good   Spdzam
  • Wlecia nowy wpis na BRYKSit A w nim lista marek
  • To miech przez zy bo czekaj nas teraz 4 miesice

Dlaczego Instagram niszczy Twoje życie?

Czy Instagram osiągnął już swoje apogeum popularności? Jaki stosunek mają do niego młodsi użytkownicy (generacja Z)? Czy korzystanie z niego niekorzystanie wpływa on na Twoje samopoczucie?


Każda platforma społecznościowa przechodzi przez fazę entuzjazmu, nasycenia, a finalnie powolnego odpływu użytkowników. Instagram jest z pewnością w drugiej fazie, ale niedługo będzie musiał się zmierzyć z trendem uciekania z platformy młodych odbiorców z zachodnich rynków. Dlaczego tak uważam?

Przesycenie sztucznością

Nie od dziś wiadomo, że Instagram to w głównej mierze jedno wielkie targowisko próżności. Mnóstwo ludzi traktuje swoje konto jako medium, w którym projektuje najlepszą wersję siebie i sprzedaje ją wszystkim dookoła. Powstało o tym już sporo artykułów i jeszcze więcej memów. Kiedy myślałem, że widziałem już wszystko w tej “instagramowej kulturze”, przyszedł 2018 rok. Przyniósł on modę na krótkoterminowe wynajmowanie specjalnych mieszkań po to, aby zrobić sobie w nich kilka zdjęć w stylu #perfectmorning (case nowojorskiego SoHo space) oraz specjalnych pop-up’owych muzeów, zaprojektowanych tylko po to, aby ludzie mogli sobie w nich zrobić “idealne” zdjęcia.

Instagram zmienił się z platformy do inspirowania i dzielenia się wartościowymi treściami na miejsce do agresywnej promocji siebie i robienia sobie dobrze (zbieranie głasków w postaci lajków i komentarzy często zresztą wymuszanych trywialnymi pytaniami w opisie). Sukces posta stał się celem nadrzędnym, a ten cel uświęca środki. Nieważne jak bardzo sztuczne jest to, co teraz pokazujemy. Liczy się tylko dobry kadr i chwytliwy tekst.

Oczywiście jest wiele kont, które poprzez swoją autentyczność i ciekawe treści (nie nastawione tylko na zbieranie lajków) wybiły się i stały się popularne. Stało się tak, ponieważ do coraz większej ilości odbiorców dociera fakt instagramowej bańki. Niestety, są to tylko wyjątki odstające od mainstreamowej sztuczności panującej na Instagramie. A szkoda.

Kupiony fejm

Kolejną sprawą, która zraża do Instagrama nie tylko samych odbiorców, ale też reklamodawców, jest “kupowanie” sobie popularności. Część użytkowników kupuje obserwatorów i polubienia pod zdjęciami na “czarnym rynku”, tylko po to, aby stać się fake’owymi influencerami. Po co? Po to, aby poczuć się lepiej oraz wykorzystywać niewiedze reklamodawców. Powstał nawet o tym cały raport zrobiony przez New York Times “The Follower Factory” . Skutek? Jeszcze większe napięcie i frustracja wewnątrz społeczności instagrama (na pewno nie wpływa to dobrze na psychikę osób, które muszą za bycie “docenionym” płacić pieniądze), ale przede wszystkim brak zaufania marketerów do influence marketingu na tej platformie.

Ów temat był poruszany nawet na zaszłej edycji Cannes Lions – marketerzy odczuwają coraz większe poirytowanie brakiem reakcji platformy na fake’owych influencerów (komentarz CMO Unilevera podczas wymienionego eventu: “urgent action now, to rebuild trust before it’s gone forever”).
IG powinien w takim razie zacząć reagować na praktyki kupowania fanów. Dla dobra samego Instagrama.

Źle wpływanie na samopoczucie odbiorców

Jednak najistotniejszym czynnikiem, którym Instagram będzie zrażał coraz większą część odbiorców, jest jego zły wpływ na nich samych. Czy wiecie, że 34% przedstawicieli generacji Z odeszło na stałe z Instagrama? Ponadto, 35% przyznaje, że Instagram ma na nich zły wpływ, z czego 29% deklaruje, że platforma znacząco obniżyła ich poczucie wartości (dane: JWT: The Future 100; 2019, USA).

Dlaczego tak się dzieje? Social media, a zwłaszcza Instagram, wytwarza dużą presję i FOMO na odbiorcach. Oglądając wszystkie doskonałe posty innych użytkowników, dochodzą do przeświadczenia, że ich życie nie jest ok (no bo nie jeżdżą na Coachelle, a przed organicznym śniadaniem nie chodzą na jogę). Część użytkowników, która jest świadomych tej sztuczności i presji, robi sobie przerwę od tego medium. Zresztą stało się to bardzo popularne w ostatnim czasie.

Pamiętacie słynną kampanię z jajkiem i jej przesłanie? To tylko dowód na to, że coraz więcej i głośniej będzie się mówić o złym wpływie Instagrama na psychikę odbiorców. Jeżeli platforma nie podejmie jakiś konkretnych kroków w tej sprawie, coraz więcej osób będzie miało ochotę zrobić sobie przerwę od IG.

Ludzie szukają wartościowych interakcji

Ok, to nie jest tak, że na Instagramie jest samo zło. Jest też wiele ciekawych kont, które produkują wartościowe treści, z których można czerpać inspiracje garściami. Pewnie sami obserwujecie takich kilka.

Ponadto, zauważam również pozytywny trend – coraz więcej fajnych ludzi na instagramie próbuje zbudować wartościową relację ze swoimi odbiorcami odpowiadając na ich pytania w danej dziedzinie i po prostu im pomagając (tutaj wielkie chapeau bas dla @olkakazmierczak – robisz to świetnie!).

Bo właśnie o to chodzi! Ludzie szukają wartościowych relacji z innymi, a nie sztucznych póz i pseudo angażujących opisów. Dlatego Generacja Z coraz częściej wybiera interakcje w mniejszych grupach na mniej mainstreamowych platformach, ale to już temat na kolejny wpis 🙂

—–

Źródła zdjęć: New York Times oraz JWT Intelligence

2 komentarze

Pozostaw odpowiedź sebastian Anuluj pisanie odpowiedzi