obserwuj mnie!

snapchat
  • Maraton imprez witecznych czaaas start! december friends weekend party
  • Dobra ale mam chyba najadniejsze biuro na wiecie  myoffice
  • Bardzo wolne poranki  bryksbaza yesplease warsaw home morning
  • Spacery pod prd to jednak co co najbardziej mnie krci
  • Sezon na ja dzi nie wychodz musze zosta w domu
  • Dzie dobry  Dla mnie Matcha Latte i tego pieska
  • Walking on glacier never looked so good   Spdzam
  • Wlecia nowy wpis na BRYKSit A w nim lista marek
  • To miech przez zy bo czekaj nas teraz 4 miesice

Jak przestać bać się latać?


Boisz się latać? Nie lubisz uczucia startu lub lądowania, a nawet małe turbulencje sprawiają, że w głowie projektujesz sobie najgorsze możliwe scenariusze? Spokojnie, też przez to przechodziłem.

Co najdziwniejsze, no w sumie po waszych wiadomościach na IG nie okazało się to aż tak niespotykane, strach do latania nabyłem dopiero po którymś locie. Wcześniej było to dla mnie totalnie obojętne uczycie – po prostu wzbijałem się w powietrze i lądowałem. Dopiero ok. 3 lata temu na lotnisku, podczas kolejnej podróży, zacząłem nienaturalnie panikować przed lotem.

Nie wiem, czy był to skutek obejrzenia kilkunastu odcinków “Katastrofy w Przestworzach” na YouTubie? A może do tego stanu przyczyniło się odbycie kilku rozmów z przyjaciółmi o tym, że wznoszenie się ponad 11 km nad ziemią w metalowej puszce jest dość dziwną sytuacją? Nieważne. Po prostu od tamtego momentu każda kolejna podróż samolotem była dla mnie wewnętrznym dramatem. Podczas wsiadania do samolotu mój rozum zaczynał wariować i byle jaki znak podczas podróży dawał mi pretekst do projektowania w głowie najczarniejszych scenariuszy.

A przecież latanie, to najbezpieczniejsza forma przemieszczania się po świecie…

Statystyki…? Nic nie dają

Jak każdy zdroworozsądkowy człowiek w takiej sytuacji (czyli pewnie każdy z was ma to już za sobą), zacząłem googlować i szukać informacji na temat procesu latania. W sieci jest MNÓSTWO danych potwierdzających fakt, że podróżowanie samolotem jest na maksa bezpieczne. Najbardziej chyba w pamięci utkwiła mi informacja, że łatwiej jest zginąć w nocy podczas snu spadając z łóżka niż na pokładzie samolotu. O albo to, że co 4 sekundy gdzieś na świecie startuje samolot! No ewidentnie te samoloty muszą później jakoś wylądować, co świadczy tylko o tym, że te wszystkie maszyny bezpiecznie pokonują swoją trasę do portu docelowego.

Mógłbym podawać wam jeszcze masę takich ciekawostek lotniczych. No, ale nie ma to sensu. Dlaczego? Bo fakty świadczące o tym, że latanie jest bezpieczne, w ogóle na mnie nie działały! Żadna racjonalna informacja nie była w stanie przezwyciężyć we mnie tego stresu, który pojawiał się w drodze na lotnisko.

Jak przestałem bać się latać?

Aby przestać bać się latać musiałem zrozumieć jedną rzecz. Mój strach przed nim nie był podparty żadnym racjonalnym faktem czy zdarzeniem, dlatego też nie działały na mnie sensowne argumenty. Po prostu te wszystkie informacje, które miały mnie uspokoić, odbijały się ode mnie jak kauczukowa piłeczka rzucona o ziemię.

Z racji tego, że kocham podróżować i staram się latać gdzieś średnio raz w miesiącu, zacząłem stosować różne techniki mające na celu uspokoić mój organizm. Za każdym razem stosowałem jedną z nich (wyczytane w poradnikach lub filmikach na YouTubie) i tak metodą prób i błędów, wypracowałem 5 technik/zachowań, które skutecznie uspokajają mnie podczas lotu.

Prawdę mówiąc, podczas ostatnich kilku podróży odczuwałem nawet przyjemne odczucia podczas lotu. Odbieram to jako duży progres i jestem z siebie dumny, że potrafiłem zblokować wszystkie negatywne myśli.

No dobra, chyba Was już wystarczająco zainteresowałem. Jakie techniki stosuje, aby panować nad stresem podczas
lotu?

1. “Zakotwicz” się w pozytywnej myśli



NAJWAŻNIEJSZE – Zakotwicz się w pozytywnej myśli! O co dokładnie mi chodzi? Zawsze lecimy GDZIEŚ, aby COŚ zrobić. Zazwyczaj coś przyjemnego, bo inaczej nie ruszalibyśmy się pewnie ze swojej strefy komfortu, aby siedzieć w tym samolocie. Weźmy na przykład wymarzone wakacje z przyjaciółmi nad Morzem Śródziemnym. Wtedy moją pozytywną myślą, w której bym się zakotwiczył, byłoby wyobrażenie, jak wznosimy toast winem na plaży, po czym jemy jakieś pyszne jedzenie. Oczywiście dla każdego z was ta myśl będzie inna, adekwatna do celu podróży. Jest tylko jeden warunek: musi być totalnie przyjemna i wprawiać was w dobry nastrój. W końcu lecicie tam TO zrobić!

Ważne jest to, abyście tę myśl uaktywnili jeszcze przez wyruszeniem na lotnisko. Niech towarzyszy wam ona już nawet dzień wcześniej w chwili pakowania walizek. Niech wprawia was w dobre samopoczucie. Dlaczego to tak ważne?

2. Włącz tę myśl w trakcie paniki

Wchodząc na lotnisko, przechodząc przez te wszystkie procedury i finalnie wsiadając do samolotu, nasz mózg (w sensie osoby, która boi się latać) zaczyna wariować. Jest mnóstwo sytuacji, nawet totalnie błahych, które wyprowadzają nas z równowagi, a nasza głowa zaczyna produkować najczarniejsze scenariusze. Tracimy kontrole nad własnymi myślami, po prostu zaczynamy panikować. Oczywiście najczęściej nie ma to żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Po prostu nasz mózg robi nas w konia.

Co wtedy zrobić? Należy zakotwiczyć się w tej pozytywnej myśli, którą wcześniej sobie wypracowywaliśmy! Gdy tylko czujemy, że trudno nam zapanować nad naszymi myślami 
i czujemy negatywne emocje, należy policzyć od 5 do 0 (uwierzcie mi, liczenie do tyłu w takich sytuacjach nie jest takie proste i zajmuje naszą uwagę), po czym intensywnie zacząć myśleć o naszej pozytywnej wizualizacji (dla przykładu o tej kolacji z winem przy brzegu morza). W ten sposób oszukacie swój mózg i automatycznie się uspokoicie. Brzmi bajecznie prosto, a serio działa!

3. Każdy znak to dobry znak

Osoby bojące się latać mają tendencje do tego, aby każdą sytuację czy wydarzenie mające miejsce w samolocie, interpretować jako zły znak. Każdy dźwięk silnika wynikający z innego stadium lotu czy stewardessę, która akurat wchodzi z kokpitu pilota, bo musi jednego z nich zastąpić w pomieszczeniu, by mógł wyjść do toalety.

Tutaj też musimy oszukać swój mózg i wmówić sobie, że KAŻDY znak to DOBRY znak. Dlaczego? Bo przybliża nas do naszych wspaniałych planów na miejscu.

Zakończył się boarding i zaczynacie kołować? To dobry znak, w końcu świadczy to o tym, że wszystko jest ok z samolotem i możemy startować. Silniki zaczęły inaczej pracować po 20-25 minutach? To też dobry znak. W końcu jesteśmy na wysokości przelotowej i kolejny krok bliżej do naszego celu. Obsługa zaczęła roznosić posiłki? To też dobry znak, świadczący o tym, że wszystko jest jak w najlepszym porządku itd. itd.

Starajcie się wszystkie znaki i sytuacje w samolocie odczytywać jako DOBRE ZNAKI, a wasz poziom stresu i zaniepokojenia znacząco spadnie. Serio.

4. Zajmij się czymś w trakcie lotu

Jeżeli zastosujesz techniki powyżej, w końcu może będziesz miał trochę siły i uwagi, aby skupić się na czymś przyjemnym w trakcie lotu. Weź ze sobą dobrą książkę, ulubiony magazyn lub ściągnij serial na Netflixie lub ulubioną playlistę na Spotify i odpal offline. Skupienie na czymś uwagi pomaga! W takich momentach “dla siebie” możesz zamówić sobie coś gorącego do picia (np. herbata, która moim zdaniem jest lekiem na całe zło) lub kieliszek wina. Tak, winko w chmurach (gdy już jesteśmy zrelaksowani oczywiście) też potrafi poprawić humor 😉

5. Turbulencje – normalna sprawa

Kolejną sprawą są turbulencje. Mam świadomość tego, że mogą one wyprowadzić niejedną osobę z równowagi i sprawić, że znów skupimy się na negatywnych emocjach podczas lotu. Dlatego do nich też trzeba się jakoś ustosunkować i to najlepiej przed samym startem.
Turbulencje to normalna sprawa. Zdarzają się bardzo często podczas lotu i nie są żadnym realnym zagrożeniem dla samolotu. Piloci często wiedzą wcześniej, w jakiej części trasy mogą wystąpić turbulencje i je omijają lub informują o tym wcześniej poprzez prośbę o zapięcie pasów. Jeżeli załoga ich nie ominęła, to oznacza, że będą to lekkie wstrząśnięcia, które nie będą w stanie wylać nawet Twojej herbaty, którą zamówiłeś/aś wcześniej 😉

Aby przestać się bać turbulencji, po prostu załóż, że one na bank się wydarzą. Jeżeli nawet stanie się inaczej (a prawdopodobieństwo jest tego duże – zwłaszcza na krótkich trasach), to tylko przyjemnie się zaskoczysz.

Odkąd zacząłem się ich spodziewać za każdym razem, to strach przed nimi diametralnie zmalał. Nawet jeżeli pojawiają się pierwsze wstrząsy, to porównuje je do uskoków na szynach kolejowych. W pociągu przecież z tego powodu nie panikuje, więc w samolocie też nie będę.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o turbulencjach – jak powstają i dlaczego nie warto się ich bać – odsyłam Was do tego filmu oraz tego.

Latanie – nie ma czego się bać

Latanie samolotem to najszybszy i najbezpieczniejszy środek transportu po świecie. Nie raz pewnie wsiądziecie do samolotu i przekonuje Was, że wszystkie wasze loty zakończą się bezpiecznym lądowaniem. Po prostu nie ma czego się bać – statystyka i logika są po Waszej stronie.

Jedynym waszym wrogiem może być tylko wasz własny umysł. Dlatego techniki, o których wspomniałem powyżej, pomogą wam go łatwo oszukać i oczyścić głowę z negatywnych emocji. Mam nadzieje, że pomogłem. Nawet jak chociaż jedna osoba dzięki temu tekstowi przestanie bać się latać, to będzie to dla mnie duży, osobisty sukces.

Na mnie to działa. Napiszcie mi czy na was też 😉

Dodaj komentarz