obserwuj mnie!

snapchat
  • Mae pytanie! Wylatuje za tydzie do Izreala Tel Aviv Jerozolimahellip
  • Ostatnio poopowiadaem troch o Pokoleniu Z i Millennialsach w programiehellip
  • Dobra moe w Warszawie dzi spad nieg  ale tohellip
  • W Poznaniu ZAWSZE najlepiej! poznan weekend friends oldcity architecture vscotravel
  • Zajrzyjcie na BRYKSit Nowy wpis  troch o przyszoci telewizjihellip
  • Hej! Jeeli jutro bdziecie chcieli spdzi ze mn poranek tohellip
  • Lets create something great  lacoste work LacosteMotion LacosteWatch lacostehellip
  • Barcelona mood  Czy jak bd wstawia zdjcia z ciepychhellip
  • Niedzielne spacery po Warszawie? Kocham  catfootwearpl lovemycity warsaw walkhellip
  • Home
  • /
  • Marketing
  • /
  • Jak wykorzystać emoji w kampanii marketingowej?

Jak wykorzystać emoji w kampanii marketingowej?

Wykorzystanie emoji w komunikacji na Facebooku zwiększa liczbę reakcji o 57%, a komentarzy i udostępnień o 33%. Jak sprawnie wykorzystać je w Waszych działań marketingowych?

Samo bezmyślne wstawianie ich do komunikatów reklamowych nic nie da. Warto włączyć je do strategii komunikacji z głową. Dlatego w tym wpisie podzielę się kilkoma fajnymi przykładami i radami, aby ułatwić Wam późniejszą pracę 😉

Najważniejsze: Poznaj znaczenie każdego z emoji!

Niby jasna sprawa, ale jeżeli nie chcecie skończyć jak Tomasz Lis, który po zamachu w Manchesterze wstawił nieodpowiednią emotkę, to warto 2 razy przeanalizować sytuację przed kliknięciem „wyślij”.

To ważne tym bardziej, że część emoji ma swoje podwójne znaczenie. Dlatego wstawianie do postów bakłażana i brzoskwini podczas promocji eko eventu, może zostać zdekodowane bardzo dwuznacznie. Żeby nie narażać reputacji firmy na szwank, warto zawsze być na bieżąco ze wszystkimi update’ami emoji (na systemach iOS i Android) oraz ich znaczeniami.

Pomocna w tym celu może okazać się Emojipedia.

Trzymaj się z dala od enigmatycznych kodów

Fakt, że większość emoji jest dla konsumentów zrozumiała, nie oznacza, że nagle wszyscy będą w stanie zdekodować zaawansowane układanki. Dobrym tego przykładem jest kampania Chevroleta promująca model Cruze. W ramach działań marka wypuściła komunikat prasowy napisany w całości w emoji oraz stworzyła serię content marketingowch filmików „Emoji Academy”, które m.in. miały zachęcić do odkodowywania komunikatu.

Element intrygi zadziałał i część mediów zainteresowała się akcją (jakiś powiew świeżości), ale większość konsumentów nie miała cierpliwości do walki z tą układanką (co przełożyło się na negatywne komentarze pod akcją). Dlatego warto wynieść z tego lekcję: szyfry fajne są na krótkie angażujące quizy i zagadki, a nie na fundament całej kampanii.

Pamiętajcie, że najważniejsze w Waszej komunikacji jest to, aby była ona zrozumiała i łatwo dekodowalna. Całymi zdaniami złożonymi z emoji tego nie osiągniecie.

Tworzenie własnych emoji przez markę

Wraz ze rosnącym fenomenem, kilka marek zdecydowało się stworzyć dedykowane, brandowane emoji. Wśród nich znajdziemy globalną akcję IKEA oraz polskiego napoju Roko.

 

Co łączy te akcje? Zdecydowanie bezsensowność. W większości przypadków nowe ikony nie wnosiły nic nowego i na tyle atrakcyjnego do komunikacji pomiędzy użytkownikami, aby zachcieli oni przerzucić się na stałe z normalnych emoji na te brandowane (do tego komu chce się pobierać nowe aplikacje? Jesteśmy z natury baaardzo leniwi).

Jeżeli robimy już taką akcję, to lepiej zrobić ją w idei jakichś wyższych wartości. Dobrym przykładem jest tutaj kampania WWF, w której stworzono set ikon emoji reprezentujących zagrożone gatunki zwierząt. Co sprawiało, że ludzie naprawdę zaczęli używać ich używać? Każdy post na Twitterze z emoji z serii #EndangeredEmoji, oznaczał przekazanie środków pieniężnych na ratowanie danego gatunku zwierzęcia. To się nazywa dobry pomysł!

Stwórz interaktywne doświadczenie

Nie musicie tworzyć swoich własnych emoji, aby zaimplementować je do kampanii! Użyjcie ich w bardziej kreatywny sposób. Pomyślcie tylko – dlaczego marki używają ich w swoich działaniach marketingowych? Dlatego, że chcą nawiązać wspólny język z młodymi użytkownikami mobile’u, którzy używają ich w codziennej komunikacji.

Weźmy na przykład akcję Dominos, w której pizzeria umożliwiła zamawianie pizzy poprzez dodanie tweeta z pizza emoji. Banalnie proste i super kreatywne rozwiązanie, które przemówiło do młodej grupy docelowej.

Innym ciekawym przykładem pomysłowego zastosowania emoji w kampanii jest akcja Mastercard na Facebooku, która poprzedzała tegorocznego Openera. Do wygrania było kilka wejściówek na festiwal. Co musieli zrobić konsumenci, aby wygrać bilety? Podczas facebookowego live’a marka zadawała emoji-quizy, za którymi kryły się tytuły znanych piosenek.

Podsumowując – emoji mogą być bardzo ciekawym elementem w kampanii i pomóc w znalezieniu wspólnego języka z Millennialsami i Generacją Z. Przemyślane użycie ich w aktywacji konsumenckiej czy nawet prostym, normalnym poście pomoże Wam zwiększyć zaangażowanie odbiorców.

Wniosek? Jeżeli masz w planach jakąś kampanie skierowaną do młodszych odbiorców, to znajdź miejsce w swojej komunikacji dla emoji 😉

Dodaj komentarz