obserwuj mnie!

snapchat
  • W gowie ju powoli wita  dlatego na BRYKSit przegldhellip
  • Eggs florentine  Nowe miejsce w Warszawie ktre w zasadziehellip
  • Koniec laby Trzeba ogarn si z prac i blogiem hellip
  • GMorning Warsaw  ycie to jednak jest przewrotne  razhellip
  • Fajnie byo sobie uciec od zimy Musz to robi zdecydowaniehellip
  • Warto przyjecha do Izreala w grudniu bo wtedy kwitn cytrusy!hellip
  • Dead Sea mud  Selfie w bocie ale nie bylehellip
  • Cze morze martwe!  Takich poniedziakw nie da si nienawidzihellip
  • Streets of Jerusalem  Ej to naprawd niesamowite spacerowa sobiehellip
  • Home
  • /
  • Lifestyle
  • /
  • Kobieta nagrała swoją śmierć na Facebook Live

Kobieta nagrała swoją śmierć na Facebook Live

Social media uzależniają – to jasne. Gdzie jest granica „zdrowego” korzystania z mediów społecznościowych i czy w ogóle ona istnieje?

26-letnia Keiana Herndon uwielbiała dzielić się ze swoimi znajomymi informacjami z jej życia. Często do tego wykorzystywała coraz popularniejsze Live wideo na Facebooku. Jednak kilka dni temu nagrała swoim telefonem ostatnią relację na żywo – podczas transmisji zmarła na atak serca. Tragedia rozegrała się na oczach jej znajomych, którzy przez kilka sekund oglądali jej próby złapania pełnego oddechu. Paradoksalnie, pomimo pozornie bliskiego kontaktu z ludźmi, nikt realnie nie mógł jej pomóc.

m2

Przypadek śmierci podczas transmitowania Live wideo na FB niestety nie jest niczym nowym. Niedawno znajomi 28-letniego Antonio Perkinsa mogli zobaczyć jego ostatnie chwile przed tym, jak został postrzelony w trakcie strzelaniny na ulicach Chicago. Jednak tego typu zdarzeń FB nie komentuje i raczej stara się przemilczać takie tematy. Dlaczego? Żadna marka nie chce, aby o jej produktach dyskutowano w kontekście śmierci (dobrym, podobnym przykładem są przypadki zgonów po zmieszaniu RedBulla z alkoholem, o których też nie zwykło dużo się mówić).

Gdzie jest granica?

Czytając o takich przypadkach, automatycznie zastanawiam się gdzie jest granica zdrowego korzystania z social mediów? Czy w ogóle jeszcze istnieje? Tworzymy coraz więcej contentu ze swojego życia i śledzimy coraz to nowe osoby. Pierwszą naszą czynnością rano w łóżku jest sprawdzenie Fejsa czy Instagrama, zresztą ostatnią wieczorem też. Głęboko uzależniliśmy się od mediów społecznościowych i często ulegamy presji tworzenia treści na swoich kontach.

Takiej właśnie presji uległy osoby opisywane w powyższych przypadkach. Tworzyły content na swój temat wykorzystując live wideo, które dawało im poczucie jeszcze bliższego kontaktu ze swoimi znajomymi. Jednak social media to świat online, który nas zbliża i paradoksalnie od siebie oddala. Ich wirtualni znajomi mogli towarzyszyć im dzięki relacji na żywo, jednak w czasie kiedy potrzebowali realnej pomocy, nikt nie mógł pośpieszyć na ratunek.

Całą sprawę skomentował ostatnio Mikołaj Nowak (specjalista social media w TVN), który zdobył się na porównanie social mediów do heroiny. Myślę, że to dobre zestawienie w kontekście łatwości uzależnienia od SoMe. Coraz więcej osób ma z tym realny problem, którego po prostu nie zauważa.

Może warto więc spróbować zrobić sobie mały „odwyk” od Fejsa? Przerwę od relacjonowania swojego życia i podglądania innych? Wiem, że dużo moich znajomych próbowało to zrobić, ale na dłuższą metę nie wytrzymywali dłużej niż kilka tygodni. A Wy? Próbowaliście kiedyś?

PS Wiem, że powinienem promować swoją branże (social media), ale czasem trzeba się do niektórych spraw zdystansować i powiedzieć jak jest.

2 komentarze

  • Anna

    6 stycznia 2017 at 09:31

    Od miesiąca nie korzystam z facebooka. Wcześniej podejmowałam takowe próby, jednak skończyły się powrotem. Bo to przecież najlepsze źródło komunikacji? Jednak w pewnym momencie zaczęłam zauważać, że jestem tylko tam, dlatego że są inni. Teoria likeów, udostępnień, powielających się nagłówków, wychodzącej treści z każdej strony pewnego dnia przygniotła mnie. Zaczęłam omijać, brać i widzieć tylko to czego potrzebuję.
    Wynik po miesiącu. Z bliskimi częściej się spotykam. Jestem bardziej skupiona i zdeterminowana. Więcej czytam. Lepiej słucham. Przestałam rywalizować.
    Polecam.

    Odpowiedz
    • sebastian

      13 stycznia 2017 at 00:23

      Brawo, tak trzymaj! 😉 Social media potrafią nieźle rozpraszać – czasem widzę to po sobie, kiedy chce się skupić na wykonaniu jakiegoś zadania, a notyfikacje na telefonie cały czas przypominają o Intagramie, Facebooku itp.

      Warto czasem zrobić sobie małą przerwę 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz